Copy LinkXFacebookShare

Kondycja pszenicy w uprawie uproszczonej

Będąc ostatnio na Zamojszczyźnie miałem okazję oglądać plantacje pszenicy ozimej wysiewanej w uprawie bezorkowej a także w zerowej.

Właściciel odwiedzanej plantacji nie używa pługa od ponad 20 lat i jest zadowolony ze stosowanego systemu uprawy głównie ze względu na niskie koszty uprawy i mniejszą pracochłonność. Poza tym rośliny są mniej podatne na suszę, bo gleba dzięki większej zawartości materii organicznej lepiej ją magazynuje. Słoma zbóż i rzepaku pozostaje bowiem zawsze na polu.

Pszenica ozima została wysiana w stanowisku po rzepaku ozimym. Po jego zbiorze rolnik wysiał w międzyplonie ścierniskowym mieszankę owsa z grochem, aby wywiązać się z obowiązku zazielenienia. Owies został wybrany ze względu na korzystny wpływ na zdrowotność stanowiska, bo w odróżnieniu od pszenicy nie jest porażany przez choroby podstawy źdźbła.

Samosiewy rzepaku wytworzyły silny system korzeniowy, który dobrze zdrenował glebę. Po obumarciu korzeni powstaną kanaliki, w które może wniknąć system korzeniowy pszenicy.

W gospodarstwie regularnie dokonuje się wymiany materiału kwalifikowanego pszenicy.

Norma wysiewu jest zgodna z zaleceniami hodowcy odmiany i nie jest zwiększana ze względu na brak orki siewnej. Rolnik natomiast przestrzega optymalnego terminu siewu i nie zgadza się z opinią, że w związku z ociepleniem klimatu siew należy opóźniać.

Problemem, z którymi musi zmierzyć się ze względu na zaniechanie orki siewnej jest większe zachwaszczenie plantacji. Poza tym musi zmagać się z nasilonym występowaniem polnych gryzoni.

Zobacz nas w Google News

mleko, skup mleka, skup mleka 2026, produkcja mleka, rynek mleka, mleczarstwo, GUS, Eurostat,
Hodowla

Skup mleka w 2026 r. Produkcja nadal rośnie

Duńska ferma, trzoda chlewna, DanBred, produkcja prosiąt, rozród loch, żywienie loch, warchlaki
Hodowla

Duńska ferma odsadza 42 prosięta od lochy rocznie. W jaki sposób?

Aktualności

Dyrektywa UE ws. emisji zagraża rolnikom. Co na to MRiRW?

Aktualności

540 mln euro pomocy nawozowej UE. Wojciechowski: „15 zł na ha”