Copy LinkXFacebookShare

Duże fermy świń pod nieustannym ostrzałem

Duże fermy trzody chlewnej w Polsce niemal codziennie są pod ostrzałem urzędników, mniejszych producentów świń, ludzi nie związanych z rolnictwem oraz obrońców zwierząt. W Polsce funkcjonuje wiele mitów i stereotypów na ich temat.

Jednym z najczęściej powielanych mitów jest utrzymywanie świń w złych warunkach. Z jednej strony jest to niemożliwe z powodu częstej kontroli budynków m.in. przez inspekcję weterynaryjną. Z drugiej właściciele sami dążą do zapewnienia zwierzętom jak najlepszego dobrostanu po to, aby stworzyć im optymalne warunku do osiągnięcia m.in. wysokich dobowych przyrostów.

Nieprawdą jest również twierdzenie, że zwierzęta na wielkoprzemysłowych fermach otrzymują w paszy hormony wzrostu oraz profilaktyczne dawki antybiotyków. Zabraniają tego przepisy, których właściciele takich obiektów przestrzegają z zadziwiającą dla wielu skrupulatnością.

Polskie prawodawstwo nie zawsze, a ostatnimi czasy w ogóle nie sprzyja wielkotowarowym fermom trzody. Najlepszym przykładem jest wymóg stosowania 70 proc. wyprodukowanej gnojowicy na własnych gruntach dla obiektów większych niż 750 stanowisk dla macior lub 2000 stanowisk dla tuczu.

Kolejną barierą jest opiniowanie planów nawozowych. Ten wymóg dotyczy tylko dużych producentów trzody. Stosowanie gnojowicy niezgodnie z zaopiniowanym planem nawozowym może skutkować decyzją nakazującą nawet zamknięcie produkcji trzody na fermie.

Od 2009 r. wszystkie duże fermy, które muszą posiadać pozwolenie zintegrowane tzw. IPPC są corocznie kontrolowane. Nawet jeśli przez kilka lat nie stwierdzono żadnego uchybienia liczba kontroli nie może być zmniejszona, a w wielu przypadkach z nieuzasadnionych powodów jest zwiększana.

Co 2 lata przeprowadzany jest pomiar emisji hałasu. Nie ma przy tym znaczenia fakt, że badania od lat nie stwierdzają żadnych uciążliwości i przekroczeń. Często z góry nakazuje się w pozwoleniach IPPC dokonywanie kosztownych badań wody w rzekach i rowach, mimo przedstawienia dowodów, że są one bezpodstawne.

Właściciele wielkich ferm ponoszą także duże koszty działalności, ponieważ są zmuszeni płacić za zezwolenia weterynaryjne np. na przewóz zwierząt pomiędzy swoimi fermami, utylizację padliny itd.

 

 

 

 

 

 

Zobacz nas w Google News

mleko, skup mleka, skup mleka 2026, produkcja mleka, rynek mleka, mleczarstwo, GUS, Eurostat,
Hodowla

Skup mleka w 2026 r. Produkcja nadal rośnie

Duńska ferma, trzoda chlewna, DanBred, produkcja prosiąt, rozród loch, żywienie loch, warchlaki
Hodowla

Duńska ferma odsadza 42 prosięta od lochy rocznie. W jaki sposób?

Aktualności

Dyrektywa UE ws. emisji zagraża rolnikom. Co na to MRiRW?

Aktualności

540 mln euro pomocy nawozowej UE. Wojciechowski: „15 zł na ha”