Copy LinkXFacebookShare

Ceny bydła zmalały, ale czy hodowcy powinni narzekać?

Ceny żywca wołowego na początku grudnia 2021 roku wynosiły 9,42 zł za kg, a poubojowo 18,1 zł za kg. Dla porównania w ubiegłym roku było to odpowiednio 6,3 i 12,3 zł. W kolejnych tygodniach zakłady mięsne zdecydowały się nieco skorygować te stawki.

– Widzę spadki cen w skupie, ale nie na poziomie przekraczającym złotówkę, jak alarmują niektórzy rolnicy. Tak gwałtownie one nie maleją. Obniżki sięgają 30-70 groszy. Dzieje się tak dlatego, że na rynku jest nieco więcej towaru, a zakłady mają zapewnione dostawy do końca roku – tłumaczy w rozmowie z naszym portalem Jacek Zarzecki, prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego.

Jacek Zarzecki podkreśla, że hodowcy bydła mięsnego w Polsce nie powinni obecnie narzekać na brak opłacalności produkcji.

– Nic mnie tak nie denerwuje, jak ciągłe narzekanie hodowców dotyczące niskich cen skupu. Odpowiedzmy sobie szczerze na pytanie, czy dzisiejsze rosnące koszty produkcji, w tym nawozów, wpłynęły na wartość sprzedawanych obecnie zwierząt? Oczywiście, że nie. One będą miały istotne znaczenie w rachunku zysków i strat za 1,5 roku, gdy będziemy sprzedawać zwierzęta wyprodukowane w tym roku – mówi prezes PZHiPBM dodając:

– Oczywiście zdaję sobie sprawę z rosnących cen paliw i dodatków paszowych, ale apeluję o to, aby nie narzekać. Jeśli dzisiaj bardziej opłaca się kupić cielęta do opasu zagranicą niż w Polsce oraz kupić buhaja zarodowego z Francji niż z kraju, to o jakim braku opłacalności my mówimy?

Zarzecki podkreśla przy tym, że koszty produkcji rosną nie tylko w Polsce, ale w całej Unii Europejskiej. Ponadto uważa, że opłacalna produkcja to taka, która jest oparta na prowadzeniu kalkulacji. Z niej jasno wynika, co jest bardziej korzystne.

– Jeśli tego nie robimy, a opieramy się jedynie na bilansie ze sprzedaży zwierząt, trudno o rzetelne informacje. Ja podziwiam tych rolników, którym od 10 lat ciągle się nie opłaca, ale wciąż są na rynku i zajmują się produkcją opasów – mówi Zarzecki.

Prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego jest zarazem hodowcą. Przyznaje, że obecnie sam zarabia na bydle mięsnym.

– Takich cen jak w mijającym roku nie mieliśmy nigdy. Stawki odsadków wzrosły o 10-12%, a opasów o ponad 25%. Obawiam się, że ci wszyscy malkontenci nawet gdyby otrzymywali dwa razy wyższe ceny, również nie byliby zadowoleni. Miejmy odrobinę zdrowego rozsądku i szacunku dla tych, którzy mają rzeczywiście trudną sytuację, jak hodowcy i producenci drobiu oraz trzody chlewnej – podsumowuje Jacek Zarzecki.

Zobacz nas w Google News

mleko, skup mleka, skup mleka 2026, produkcja mleka, rynek mleka, mleczarstwo, GUS, Eurostat,
Hodowla

Skup mleka w 2026 r. Produkcja nadal rośnie

Duńska ferma, trzoda chlewna, DanBred, produkcja prosiąt, rozród loch, żywienie loch, warchlaki
Hodowla

Duńska ferma odsadza 42 prosięta od lochy rocznie. W jaki sposób?

Aktualności

Dyrektywa UE ws. emisji zagraża rolnikom. Co na to MRiRW?

Aktualności

540 mln euro pomocy nawozowej UE. Wojciechowski: „15 zł na ha”