Copy LinkXFacebookShare

Zgrabiarki Samasz Z-301 i Z-351

Zgrabiarki jednokaruzelowe Samasz Z-301 i Z-351 to nowości naszego największego producenta maszyn do zbioru zielonek niskołodygowych.  Ich szerokości robocze wynoszą odpowiednio: 3 i 3,5 m.

W maszynach Z-301 i Z-351 zastosowano układ skrętnego zaczepu, który jak podaje producent zapewnia śledzenie toru jazdy ciągnika, przy równoczesnej poprawie dokładności zgrabiania. Przyczynia się to bezpośrednio do poprawy jakości zebranej zielonki. Pomimo bardzo solidnej budowy, ich zapotrzebowanie na moc jest małe i wynosi zaledwie 20-25 KM.

Zgrabiany wał może mieć szerokość od 0,8 do 1,5 m. Ekran pokosu znajduje się z lewej strony maszyny. Oprócz szerokości pokosu można również regulować wysokość zgrabiania.  Napęd do wirnika trafia poprzez wał przegubowo-teleskopowy ze sprzęgłem przeciążeniowym od WOM ciągnika. Producent zaleca, aby jego obroty mieściły się w przedziale 300-350 na minutę. Wirnik posiada przekładnię olejową, która zdaniem producenta zapewnia cichą i stabilną pracę wirnika.

Wirnik zgrabiarki Z-301 ma 8 ramion, a Z-351 9 ramion. Zamontowane na nich palce robocze posiadają zabezpieczenie przed ich zgubieniem. Na czas transportu ramiona można zdemontować, co pozawala uzyskać szerokość odpowiednio 2,6 i 2,8 m.

Opcjonalnie nowe maszyny można wyposażyć w  tandemowy układ jezdny – w standardzie jest to wózek dwukołowy. Ponadto można zamówić kopiujące koło przednie mocowane do przedniej części zaczepu maszyny. W standardowym wyposażeniu zgrabiarka Samasz Z-301 ma masę 390 kg, a Z-351 420 kg.

Zobacz nas w Google News

mleko, skup mleka, skup mleka 2026, produkcja mleka, rynek mleka, mleczarstwo, GUS, Eurostat,
Hodowla

Skup mleka w 2026 r. Produkcja nadal rośnie

Duńska ferma, trzoda chlewna, DanBred, produkcja prosiąt, rozród loch, żywienie loch, warchlaki
Hodowla

Duńska ferma odsadza 42 prosięta od lochy rocznie. W jaki sposób?

Aktualności

Dyrektywa UE ws. emisji zagraża rolnikom. Co na to MRiRW?

Aktualności

540 mln euro pomocy nawozowej UE. Wojciechowski: „15 zł na ha”