Copy LinkXFacebookShare

Myśliwi dostaną pieniądze za odstrzał dzików

– Będą dopłaty do odstrzelonego dzika. Jakiego rzędu będzie to pomoc – jest to obecnie wyliczane, ale będzie to wysokość rzędu kilkuset złotych od sztuki – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa.  

– Chcemy zastosować pomoc finansową, która byłaby atrakcyjna dla myśliwych, a jednocześnie nie obciążałaby zbytnio budżetu. Jest to wyliczane. Może to zachęci myśliwych do zwiększenia odstrzałów – powiedział szef resortu.  

Polityk ocenił, że niedawne spotkanie z łowczymi okręgowymi i zarządem Polskiego Związku Łowieckiego było bardzo potrzebne. – Cieszę się, że do niego doszło, bo wyjaśniliśmy sobie wiele nieporozumień dotyczących sposobów zwalczania ASF, jak i samej choroby. Wydaje mi się, że w środowisku myśliwych nie do końca zdawano sobie sprawę, jakie zagrożenie dla rolnictwa i gospodarki niesie ta choroba" – wyjaśnił.

– Zwróciłem uwagę na to, że zagrożenie dla hodowli trzody chlewnej w Polsce jest nie wirtualne, tylko faktyczne (…), że bez wybicia dzików na terenach, gdzie jest ASF, a także znacznego, do bardzo małej ilości, zmniejszenia ich pogłowia nie uda się zatrzymać choroby – poinformował minister.

Zdaniem Ardanowskiego, sama bioasekuracja nie wystarczy, choć jej przestrzeganie jest kluczowe. – Rozszerzyliśmy dofinansowanie do działań związanych z bioasekuracją na całą Polskę. Zwracane będzie 75 proc. nakładów poniesionych np. na zakup mat dezynfekcyjnych, sprzętu do wykonywania zabiegów dezynfekcyjnych, odzieży ochronnej, a także na zabezpieczenie budynków, w których utrzymywane są świnie, przed dostępem zwierząt domowych – zaznaczył.


Według szefa resortu rolnicy, którzy nie są w stanie spełnić warunków bioasekuracji i mają jedną lub kilka sztuk świń powinni zrezygnować z ich chowu w zamian za odszkodowanie.

Zatrzymanie ASF jest uwarunkowane depopulacją dzika, tym że myśliwi wykonają swoją pracę w terenie. – Nikt inny nie jest w stanie tych dzików wybić – ani wojsko, ani policja, tylko myśliwi wiedzą, gdzie dziki żerują, gdzie śpią, gdzie odpoczywają i gdzie zdychają. Praktycznie poluje jednak tylko 10-30 proc. członków kół łowieckich. Reszta to często myśliwi starsi. Członkami kół są również ludzie mieszkający w regionach odległych od terenów łowieckich. Taka sytuacja nie sprzyja przeprowadzaniu sprawnych polowań – tłumaczył minister.

Ardanowski poinformował, że podczas spotkania, myśliwi zobowiązali się do zwiększenia odstrzałów. Będzie to łatwiejsze, kiedy na polach nie będzie już kukurydzy. W tym roku zbiór będzie wcześniejszy. – Chcę również, w porozumieniu z ministrem środowiska, wprowadzić zachętę finansową dla myśliwych za odstrzeloną sztukę. Będą to częściowo pieniądze, które były przeznaczone na budowę płotu na wschodzie Polski – powiedział.

– Był to pomysł nierealny do wykonania. Zostaną natomiast zintensyfikowane odstrzały dzików wzdłuż granicy. Jest w tej sprawie przygotowywane porozumienie ze strażą graniczną. Granica jest na dużym odcinku monitorowana elektronicznie i jeżeli pojawią się dziki przechodzące przez granicę, to zostanie o tym powiadomione koło łowieckie. Myśliwi otrzymają także pomoc w namierzeniu zwierząt – powiedział Ardanowski.
 

Zobacz nas w Google News

mleko, skup mleka, skup mleka 2026, produkcja mleka, rynek mleka, mleczarstwo, GUS, Eurostat,
Hodowla

Skup mleka w 2026 r. Produkcja nadal rośnie

Duńska ferma, trzoda chlewna, DanBred, produkcja prosiąt, rozród loch, żywienie loch, warchlaki
Hodowla

Duńska ferma odsadza 42 prosięta od lochy rocznie. W jaki sposób?

Aktualności

Dyrektywa UE ws. emisji zagraża rolnikom. Co na to MRiRW?

Aktualności

540 mln euro pomocy nawozowej UE. Wojciechowski: „15 zł na ha”