Copy LinkXFacebookShare

Francuscy sadownicy mają pretensje do Polaków

Francuscy sadownicy skarżą się, że polskie jabłka, które wyrosły za unijne pieniądze, psują rynek; Polacy odpowiadają, że to reakcja wypychanej z rynku konkurencji – pisze wtorkowy "Puls Biznesu".

"Jabłka z Polski to samo zło – wynika z ostatniego artykułu na czytanym przez branżę owocowo-warzywną portalu Freshplaza.com, w którym zarzuty wobec polskich owoców stawiają Francuzi" – pisze "PB".

"A poszło o dwunastokrotnie wyższy import znad Wiły. Freshplaza, cytując Daniela Sauvaitre, szefa National Apple&Pear Association, informuje, że od sierpnia 2018 r. do lutego 2019 r. Francuzi kupili od nas 13,9 tys. ton jabłek, podczas gdy rok wcześniej 1,16 tys. ton" – dodaje dziennik.

Jak podano, konkurencja znad Sekwany stawia – przynajmniej w rozmowie z Freshplaza.com – wiele zarzutów naszym sadownikom.

"Przede wszystkim wytyka, że od 10 lat bierzemy pieniądze z UE na modernizowanie i rozbudowywanie hektarów z jabłoniami, dzięki czemu staliśmy się drugim producentem na świecie. Ponieważ utraciliśmy największego odbiorcę czyli Rosję (w związku z embargiem), to przyjęliśmy +strategię agresywnego podboju+ nowych rynków dzięki temu, że obowiązują u nas +najniższe środowiskowe, socjalne i sanitarne normy w Europie+" – pisze gazeta.

"To jest oczernianie polskich jabłek, które – zwłaszcza przez publikacje na branżowym portalu – ma nam zepsuć opinię wśród potencjalnych odbiorców i obniżyć wizerunek naszych owoców w Europie (…)" – mówi "PB" Michał Lachowicz, szef grupy La-Sad.

Zobacz nas w Google News

mleko, skup mleka, skup mleka 2026, produkcja mleka, rynek mleka, mleczarstwo, GUS, Eurostat,
Hodowla

Skup mleka w 2026 r. Produkcja nadal rośnie

Duńska ferma, trzoda chlewna, DanBred, produkcja prosiąt, rozród loch, żywienie loch, warchlaki
Hodowla

Duńska ferma odsadza 42 prosięta od lochy rocznie. W jaki sposób?

Aktualności

Dyrektywa UE ws. emisji zagraża rolnikom. Co na to MRiRW?

Aktualności

540 mln euro pomocy nawozowej UE. Wojciechowski: „15 zł na ha”