Copy LinkXFacebookShare

Instrukcja ze specjalnym kodem. Czechy wypowiadają wojnę polskiej żywności?

Jindrich Pokora, dyrektor czeskiego Departamentu Kontroli Laboratoryjnej i Certyfikatów Państwowej Inspekcji Rolnej i Żywności nakazał szczegółową kontrolę polskich artykułów spożywczych. 
 
Do dokumentu dotarła Informacyjna Agencja Radiowa. O szczególnym znaczeniu instrukcji świadczy fakt, że nadano jej specjalny kod.
 
W tekście kilkakrotnie podkreśla się tłustym drukiem konieczność kontroli wyłącznie polskich wyrobów i surowców. Wymienia się nasze warzywa i owoce, ze szczególnym uwzględnieniem jabłek, mięso, wyroby wędliniarskie, mleko, sery oraz ryby i przetwory rybne. 
 
Instrukcja nie obejmuje żywności z innych państw Unii Europejskiej. 
 
Postępowanie czeskiej inspekcji wykracza poza wszelkie procedury określone przez Wspólnotę zaakceptowane wcześniej przez rząd w Pradze. Tekst instrukcji otrzymały wszystkie terenowe placówki kontrolujące żywność w całych Czechach.
 
– Nie ma lepszej reklamy dla polskiej żywności niż czeska kontrola – ocenia decyzję Jindricha Pokory, minister rolnictwa Marek Sawicki.
 
Jeden z liderów ludowców wyjaśnia, że Czesi nie zreformowali swojego rolnictwa i jest ono mniej wydajne od polskiego. Dlatego nasi producenci żywności spotykają się z szykanami w tym kraju. 
 
Minister podkreśla, że Czesi od dawna podejmują różne próby – nie zawsze uczciwe – walki z polskimi produktami spożywczymi. W rozmowie z IAR Sawicki podkreślił, że nie słyszał o żadnym Czechu, który śmiertelnie zatrułby się polskim jedzeniem, natomiast kilku Polaków umarło po wypiciu czeskiego alkoholu. 
 
Szef resortu zapowiada, że działanie czeskich służb nie pozostanie bez odpowiedzi. Minister poinformuje o sprawie Komisję Europejską. 
 
Sawicki namawia organizacje producentów żywności do walki o swoje prawa w Czechach. Związki przetwórców i producentów – w przypadkach nieuczciwego pomawiania produktów – mogą wytaczać procesy sądowe. 
 
O eksportowanej do Czech polskiej żywności głośno było już na początku kwietnia 2013 roku, kiedy tamtejsze służby weterynaryjne poinformowały o odkryciu zakazanego antybiotyku w koninie z Polski. 
 
Czescy inspektorzy odkryli w lutym 2013 roku końskie mięso w wołowo-wieprzowych klopsikach i hamburgerach wyprodukowanych w Polsce, a wcześniej inspektorzy zwrócili uwagę na zawartość soli technicznej w importowanych od nas produktach żywnościowych.
 
Owa afera zaszkodziła wizerunkowi polskiej żywności. W pierwszym półroczu 2013 roku eksport mięsa do naszych południowych sąsiadów był o kilka procent mniejszy.

Zobacz nas w Google News

mleko, skup mleka, skup mleka 2026, produkcja mleka, rynek mleka, mleczarstwo, GUS, Eurostat,
Hodowla

Skup mleka w 2026 r. Produkcja nadal rośnie

Aktualności

Dyrektywa UE ws. emisji zagraża rolnikom. Co na to MRiRW?

Alarm dla producentów trzody, obawy hodowców, ASF, ASF na Węgrzech, afrykański pomór świń, trzoda chlewna, świnie, bioasekuracja
Aktualności

Alarm dla producentów trzody. ASF na Węgrzech w stadzie świń